Przejdź do informacji o dostępności Przejdź do strony głównej Przeskocz do menu Przeskocz za menu Przeskocz do głównej treści Przejdź do mapy strony

Koniec dnia, początek nocy - zaczyna się magiczna noc cudów!

Do wieczerzy wigilijnej zasiadamy dopiero kiedy zaświeci na niebie pierwsza gwiazda. Wigilia to dzień podzielony na dwie części. To czas przed świętem, dzień oczekiwania na uroczysty wieczór. Jest jeszcze zwykłym powszednim dniem kiedy idziemy do pracy, dzieci idą do szkoły, każdy wykonuje swoje obowiązki. Dopiero kiedy zbliża się wieczór i pojawia się na niebie pierwsza gwiazda, rozpoczyna się moment świętowania.

Pierwsza gwiazda
Wigilia to dzień szczególny. To czas przed świętem, dzień niezwykłego oczekiwania. Jest jeszcze zwykłym powszednim dniem, pełnym codziennej krzątaniny, często jeszcze idziemy do pracy, każdy wykonuje swoje obowiązki. Dopiero kiedy zbliża się wieczór i dzieci wypatrzą na niebie pierwszą gwiazdkę, zasiadamy do uroczystej wieczerzy. Cały dzień wigilijny jest granicą pomiędzy codziennością a świętowaniem, a pierwsza gwiazdka na niebie pokazuje nam tę chwilę kiedy dzień przechodzi w noc, noc pełną cudów, kiedy rodzi się Zbawiciel i wszystko zaczyna się od nowa. Pamiętamy też, że to gwiazda świecąca na niebie doprowadziła Trzech Króli do Dzieciątka Jezus w betlejemskiej stajence.

Opłatek zwany anielskim chlebem
Zanim rodzina usiądzie do świątecznego stołu, gospodarz bierze w dłonie kawałki opłatków, które rozdaje wszystkim członkom rodziny. Opłatek to substytut chleba, a dzielenie się nim to symbol miłości i pojednania. W Muzeum Etnograficznym w Krakowie można znaleźć opłatki nawet z lat 20. XX wieku, ale wypiekane one były w żelaznych formach z XIX, XVIII, a nawet z XVII wieku. W muzeum znajdziemy nawet opłatek z formy z 1654 roku, chociaż jeszcze nie ma na nim odciśniętych scen Narodzenia, a hostie i komunikanty. Zwyczaj dzielenia się w domu opłatkiem jest śladem po eulogiach starochrześcijańskich, chlebach ofiarnych, niekonsekrowanych, posyłanych wiernym, którzy nie mogli uczestniczyć w Mszy św.
Opłatkom przypisywano specjalne właściwości. Dzieląc się nim z najbliższymi mamy pewność, że w rodzinie będzie zgoda, miłość i zdrowie.

Opłatek dla zwierząt
Wigilia to magiczny czas. Według dawnych wierzeń w tę najdłuższą noc kiedy rodzi się Bóg wracamy choć na chwilę do rzeczywistości rajskiej. O północy dzieją się różne cuda: kwiaty zakwitają pod śniegiem, pszczoły budzą się w ulu, woda w studni zamienia się w wino, zwierzęta mówią ludzkim głosem. Jeszcze kilkanaście lat temu, a być może są miejsca gdzie jest tak do dziś, w listkach opłatków, które dostawaliśmy w parafii można było natrafić na kolorowy opłatek, który wypiekany był specjalnie dla zwierząt. Po wieczerzy wigilijnej każdy dobry gospodarz szedł do stajni aby krowom i koniom dać wraz z resztkami wigilii ten kawałek anielskiego chleba, który miał zapewnić im dobry rozwój i ochronę przed chorobami i nieszczęściami.

Puste nakrycie
Dodatkowe, puste miejsce przy stole pierwotnie wcale nie było przeznaczone dla zagubionego wędrowca, jak się teraz mówi. W rzeczywistości było przeznaczone dla dusz zmarłych krewnych, którzy już nie mogą z nami zasiąść do wieczerzy wigilijnej. Dla nich gospodarz nakładał po łyżce każdej spożywanej potrawy na pusty talerz. Jednak dla podkreślenia więzów rodzinnych, przynajmniej jedną potrawę starano się zjeść z jednej miski.

Wigilia to noc cudów i dlatego właśnie tej nocy odwiedzają nas dusze naszych krewnych. A jeśli przypadkiem zaplącze się u nas dusza, która nam źle życzy i nie sprzyja, warto mieć pod stołem siekierę, czy ostry nóż, które łatwo odstraszą wszelkie zło.