Przejdź do informacji o dostępności Przejdź do strony głównej Przeskocz do menu Przeskocz za menu Przeskocz do głównej treści Przejdź do mapy strony

Emaus

Pod Krakowem leżała do 1909 r. mała, ale wielce zasłużona dla Polskiej kultury wieś, Zwierzyniec. Czy w roku 1909 wieś przestała istnieć? Bynajmniej, ale straciła swoją niezależność i została włączona do Krakowa. Skąd nazwa wsi, która w najstarszych zapisach sięgających XII i XIII w. brzmi jako swerincia? Z pewnością stąd, że tutaj właśnie musiał znajdować się ogród ze zwierzętami, hodowanymi na potrzeby księcia lub możnowładców. Zwierzyniec choć do XX w. nie był częścią Krakowa zawsze leżał w jego cieniu - raptem 3 km. od murów miejskich. Trzy kilometry to ok. 20 stadiów. Mała wioska Emaus leżała także blisko Jerozolimy - 60 stadiów tj. ok. 10 km.

Emaus to wioska o ogromnym znaczeniu dla tradycji ewangelicznej Kościoła Katolickiego. Zwierzyniec natomiast to niezwykle ważne miejsce w tradycji Kościoła Polskiego i Krakowskiego. Być może to właśnie tutaj, w okolicy Romańskiego Kościółka Najświętszego Salwatora i prasłowiańskiej świątyni Gontyny, padło pierwsze ziarno Ewangelii na ziemiach polskich? To właśnie na Zwierzyńcu, w klasztorze ss. Norbertanek, żyła słynąca z świętości siostra św. Jacka Odrowąża, bł. Bronisława. Tutaj także szczególnie był obchodzony poniedziałek po święcie Wielkiej Nocy, gdy w kościołach czytana była Ewangelia o dwóch uczniach idących z Jerozolimy do Emaus. W tym dniu w kościółku Najświętszego Salwatora (Zbawiciela) można było uzyskać odpust i jak zwykle przy takiej okazji w kościele gromadziły się tłumy. Wierni przybywali tutaj z przyczyn natury religijnej ale i także dla rozrywki. Odpust ten bowiem stał się z czasem miejscem kiermaszu świątecznego i ludowego festynu, na który ściągali ludzie z okolicznych wsi: Przegorzał, Chełmu, Olszanicy, Czarnej Wsi ale w pierwszym rzędzie z Krakowa.

Tradycja odpustu na Zwierzyńcu sięga wieku XII, a festyn z nim związany udokumentowany jest od XVI w., choć istniał z pewnością już wcześniej i cieszył się tłumnym powodzeniem. Mieszczanie odbywali w ten sposób, niczym ewangeliczni uczniowie, pielgrzymkę z Krakowa - Nowej Jerozolimy do Zwierzyńca - Nowego Emaus. Pierwszy raz taką właśnie nazwę odpustu spotykamy w opisie, jaki w 1596/97 sporządził Giovanni Paulo Mucanti:
"W poniedziałek wielkanocny poszedłem oglądać kościół, który nazywają Emaus, gdzie zbiera się wielki tłum obojga płci (...). Wszystka młodzież i żacy zachowują dawny zwyczaj noszenia dnia tego różdżki wierzbowej, na której rozwinięte są bazie i tymi idąc drogą na Emaus, uderzają dziewczęta brzydsze i mówią do nich: "czemu nie rychło na Emaus?"

Jak czytamy, nasz zacny gość ze słonecznej Italii, odbył właśnie pielgrzymkę traktem zwierzynieckim, który od Bramy Wiślnej (dzisiaj wylot ul. Wiślnej w stronę Plant) prowadził na Zwierzyniec, opisując widziane po drodze igrce damsko - męskie, które każdorazowo były ważkim elementem tego rodzaju ludowych zabaw. Tak było w XVI w. i w wiekach późniejszych. Co było jednak zwierzyniecką specyfiką? Otóż to, że liczne odpusty odbywające się we wsiach miały zwykle czysto wiejski charakter. Tymczasem Zwierzyniec rojny był od gawiedzi wszelkich stanów. Przychodził tu sławetny mieszczanin, szlachetny pan herbowy, wielebny zakonnik. Wszyscy oni krążyli obok straganów i bud kiermaszowych. Czego tam nie było? Karmelkowe cukierki, gliniane kogutki i okaryny, drewniane pukawki, różańce z bibułek i ptysiowego ciasta oraz specjalność Emausowa; drewniane, obszyte czarnym futerkiem figurki Żydów. Dłonie, kadłub i głowę takiej figurki łączono przy pomocy sprężyn, dzięki czemu przy najmniejszym ruchu postać drgała konwulsyjnie i komicznie zarazem.

Dosłownie w ostatnich latach w miejsce lukrowanych serc piernikowych i cukrowej waty pojawiły się plastikowe współczesne paskudztwa. Zamiast Emausowej piłeczki z trocin można więc kupić rozmaite batmany, ironmany, spidermany oraz zdjęcia z niekoniecznie kompletnie ubranymi paniami. Żywić należy nadzieję, że triumfalny pochód tej nowej rzeczywistości rozbije sobie głowę o tradycje zwierzyniecką, starą jak mury starego Krakowa.

Na zdjęciu przedstawiona jest wioska Emaus.fot. archiwum UMWM