Przejdź do informacji o dostępności Przejdź do strony głównej Przeskocz do menu Przeskocz za menu Przeskocz do głównej treści Przejdź do mapy strony

Stefan Życzkowski

Bądźcie przykładem życia Świeckich w Kościele

Jan Paweł II

Uśmiechnięty mężczyzna w średnim wieku

Zostałem przez niego ochrzczony. To wielka łaska, ale jednocześnie poczucie ogromnej odpowiedzialności. Karol Wojtyła zawsze był obecny w mojej rodzinie. Udzielił ślubu moim rodzicom. Moja żona Agnieszka, jest córką Andrzeja i Małgorzaty Zielińskich, którzy tak jak moi rodzice przyjaźnili się z kardynałem Wojtyłą.

Z dzieciństwa najbardziej utkwiły mi w pamięci tzw. „Kolędy”, kiedy, zwykle w styczniu wszyscy, a czasem bywało i ponad 100-150 osób, odwiedzaliśmy kardynała Wojtyłę na Franciszkańskiej. To było szaleństwo, dużo radości, wszystkie dzieciaki bardzo dobrze się tam czuły, było też poważnie, ale nie czuliśmy dystansu, bariery. Byliśmy dziećmi, nie bardzo zdawaliśmy sobie sprawę, z tego, kto jest naszym „Wujkiem”. Wiem, że te wszystkie dzieci bardzo go cieszyły.

To niełatwe zadanie opowiedzieć o tym, jak bardzo Jan Paweł II jest ważny w moim życiu. Czuję, że słowa wypowiedziane przez Karola Wojtyłę do naszych rodziców „Bądźcie przykładem życia Świeckich w Kościele” są także skierowane do nas i naszych dzieci. Te słowa towarzyszą mi przez całe moje dorosłe, świadome życie.
Kościół rozumiem przede wszystkim jako wspólnotę ludzi, którzy wyznają podobne wartości, idą określoną drogą. Bez ludzi świeckich nie ma Kościoła. To oni ten Kościół, współtworzą. W obliczu tych słów, tego, jak wychowali nas rodzice, oraz świadomości, że znaliśmy Świętego, myślę o tym, żeby stale dawać innym dobry przykład swoim życiem. Cokolwiek staram się robić, to odwołuję się do tych, jego słów. Wierzę, że swoim przykładem pokazuję innym, że jestem katolikiem.

Z osobistej znajomości z papieżem pozostała mi jeszcze jedna, niezwykle ważna we współczesnym świecie nauka. Jan Paweł II nigdy nie krytykował ludzi, a jedynie ich zachowania. On w fenomenalny sposób potrafił ludzi łączyć, jednoczyć, a nie dzielić. Wyjątkowe w jego osobie było również to, że jako dostojnik kościelny, nie odsunął się od nas, zwykłych ludzi. On żył naszymi, codziennymi problemami, nie tworzył dystansu, był bezpośredni. Pewnie dlatego dobrze wiedział, jak rozmawiać z ludźmi, wiedział co jest dla nich w życiu ważne.
Byłem z rodzicami u papieża w Rzymie w 1988 roku. Z moją rodziną, żoną i dziećmi odwiedziliśmy go w Castel Gandolfo trzykrotnie, w 1999, 2000 i 2003 roku. Trudno opisać słowami to, co czuliśmy wtedy w jego obecności. Biła od niego nadzwyczajna  energia, to było coś niezwykłego i trudnego do określenia słowami. Wiedziałem, że stajemy w obliczu czegoś, co jest zupełnie poza nami.

Stefan Życzkowski
Jest tatą 5 dzieci. Wspólnie z braćmi założył w 1987 roku firmę ASTOR, która corocznie, 2% zysku wypracowanego w poprzednim roku przeznacza na cele charytatywne.  
Jego rodzina należy do tzw. Środowiska. Tworzą je osoby zaprzyjaźnione jeszcze z księdzem, a potem biskupem, kardynałem Wojtyłą, a wreszcie Papieżem Janem Pawłem II. Obecnie oni, ich dzieci czy wnuki tworzą Stowarzyszenie Środowisko JP 2.